‚Wedding Day’ Barbie (1997)

Ślub. Marzenie każdej małej dziewczynki. Wielka miłość, bezowata biała suknia i wielkie wesele. Goście, których albo widzi się po raz pierwszy, albo tacy, których już nigdy więcej się nie zobaczy. Łzy szczęścia, litry alkoholu i pijany wujek Zdzisiek. I oczywiście przeboje sprzed lat w wykonaniu jakiegoś podrzędnego zespołu… W tego typu weselach przyszło mi uczestniczyć na przestrzeni lat. I choć momentami poziom zażenowania wszechobecnym kiczem i źle wydanymi pieniędzmi przekraczał dopuszczalne normy, nie zraził mnie on ani trochę do własnych marzeń o tym jedynym w swoim rodzaju dniu. Jedynym problemem jest fakt, że moje związki kończą się po trzech dniach, a w tak krótkim czasie nie jestem w stanie zrealizować wszystkich ślubnych planów! Może kiedyś…

A zanim nadejdzie ten dzień, pozostaje mi Barbie, która suknie ślubne zmieniała równie często, co headmoldy i ciała… Dziś, jak na razie jedyna w mojej kolekcji ślubna wersja – ‚Wedding Day’ Barbie z roku 1997.

Jednak zanim o niej, tradycyjne krótkie wprowadzenie… 

Historia zreprodukowanego w 1997 roku stroju sięga samych początków lalki Barbie! ‚Wedding Day’ Set (#972) po raz pierwszy pojawił się na rynku w roku 1959 i był produkowany aż do roku 1962. W jego skład weszła haftowana suknia ślubna, długi tiulowy welon, krótkie białe rękawiczki, buty typu open toe oraz bukiet z materiałowych kwiatów i niebieska podwiązka na szczęście. Na załączonym poniżej skanie z katalogu z lat 60. możecie zobaczyć różnicę pomiędzy projektem stroju, a produktem końcowym, w którym całkowicie zmieniono górę sukni, kwiecisto-pierzasty wianek zastąpiono pojedynczym sznurem pereł, a ukazana z boku podwiązka w rzeczywistości… z resztą, za chwilę przekonacie się sami! 

(google.com)

 

Po dość długiej nieobecności, zastępowany w tym czasie przez inne suknie ślubne, ‚Wedding Day’ Set powrócił w wersji kolekcjonerskiej, w roku 1989, pod nieco zmienioną nazwą! Zaprojektowana przez Janet Goldblatt ‚Wedding Party’ Porcelain Barbie Doll była w pewnym sensie porcelanową reprodukcją Ponytail Barbie #1, ubraną w ślubny outfit. Modyfikacji poddano dół sukni, w którym zredukowano ilość zewnętrznych tiulowych warstw z dwóch do jednej i pozbyto się charakterystycznego wykończenia. Dodano również bogate kolczyki z cyrkonią i perłą w kształcie łezki oraz perłowy naszyjnik, o którym nie ma mowy w katalogu z lat 60.

(eBay.com)

 

Zapomniany na kolejne osiem lat, ‚Wedding Day’ Set ujrzał ponownie światło dzienne w roku 1997 wraz z święcącymi wówczas reprodukcjami lalek vintage! ‚Wedding Day’ Barbie (1961 Fashion and Doll Reproduction) została wydana w dwóch dość rzadkich wersjach kolorystycznych – Redhead oraz Lemon Blonde. Mimo iż tym razem, jak na reprodukcję przystało, strój uszyto zgodnie z oryginałem, model nie przypadł amerykańskim kolekcjonerom do gustu! Według nich błędem była rezygnacja z satyny na rzecz tańszego poliestru, a także dobór koloru – oryginalne egzemplarze ‚Wedding Day’ Set z wiekiem nieco zżółkły, przybierając niezwykle twarzowy, kremowy kolor, podczas gdy suknia reprodukcji utrzymana jest w całości w śnieżnej bieli. 

(google.com)

 

Kolejnej i, jak na razie ostatniej reprodukcji ‚Wedding Day’ Set doczekał się w 2010 roku, w zapoczątkowanej rok wcześnie sentymentalnej serii ‚My Favorite’. Tym razem w suknię ślubną wcisnęła się reprodukcja Brunette Ponytail Barbie #1, zaś u jej boku stanął zreprodukowany Flocked Hair Ken (1961) w stroju Tuxedo (#787), produkowanym w latach 1959-1962. Co ciekawe, mimo iż lalki te wielokrotnie występowały w ślubnych strojach, z fikcyjnej biografii Barbie wynika, że do ślubu nigdy nie doszło! 

(google.com)

 

Do zakupu ‚Wedding Day’ Barbie przymierzałem się kilkakrotnie. Niezwykle ważne było dla mnie to, żeby do mojej kolekcji dołączyła wersja redhead, a, jak na złość, na Allegro pojawiał się tylko cytrynowy blond! W końcu jednak znalazłem to, czego chciałem, a zbliżająca się wielkimi krokami urodzinowa sesja i fakt, że reprodukcje stały się jedyną grupą, do której w 2012 roku nie dołączyła żadna nowa lalka, przyśpieszył decyzję o zakupie…

I tak oto, dziś prezentuję Wam moją jedyną tycjanowską reprodukcję – ‚Wedding Day’ Barbie!

Kiedy tylko wziąłem ‚Wedding Day’ Barbie w swoje ciekawskie łapki, moją uwagę przykuło zdjęcie promocyjne umieszczone z tyłu pudełka, na którym welon założony jest inaczej, niż w rzeczywistości! Perłowy wianek, zamiast spełniać swoją prawowitą funkcję, został bezceremonialne nadziany na ponytail

Na szczęście, tu został założony prawidłowo!

Jako, że lalka była wyjmowana z pudełka przez wcześniejszego właściciela, nie musiałem bić się z myślami. Mogłem za to bez żadnych wyrzutów sumienia bezczelnie zbadać każdy centymetr winylowego ciała oraz poliestrowej sukni…

Wyniki moich badań są następujące: bukiecik z materiałowych kwiatów i liści w koronkowej oprawie, przewiązany długimi wstążkami, ma drucianą „rączkę”, dzięki której lalka faktycznie może sama go trzymać…

…białe rękawiczki są na tyle cienkie, by spod nich było widać czerwony lakier paznokci,

…tiul sukni w rzeczywistości nie jest haftowany! Kwiatowe wzory są przyklejone/naprasowane, co oczywiście było rozwiązaniem czysto-praktycznym i, oczywiście – korzystniejszym finansowo dla firmy,

…niebieska podwiązka (coś starego, coś nowego, coś pożyczonego i coś niebieskiego!) dodatkowo obszyta jest kwiatami! Tylko… gdzie majtki???

Sama lalka, oprócz koloru włosów, w niczym nie różni się od innych reprodukcji wydanych w latach 90. – charakterystyczne patrzące w bok oczy z wypukłymi rzęsami, czerwone usta oraz dziurki w nosie i przywodzące na myśl playline owych czasów brwi. Gdyby tylko ta grzywka była fryzowana!

 Uwolniona z pudełka Barbie od razu rzuciła się w poszukiwaniu jakiegoś Kena…

…jednak na pozowaniu do zdjęć się skończyło!

Żeby tradycji stało się zadość – na koniec wspólne zdjęcie: Brunette Ponytail ‚Encahnted Evening’ (1995), Blonde Ponytail ‚Solo in the Spotlight’ (1994) oraz Titian Ponytail ‚Wedding Day’ (1997).