Barbie Bubblecut Blonde (1963)

 

W mojej kolekcji zapanował ostatnio mały chaos – wiele lalek wyjeżdża, mało przyjeżdża… Ale za to kiedy się już jakaś pojawi, nie jest to tylko „kolejny nagi i poczochrany playline z lat 90.” – od Silkstone, przez lalki będące marzeniem z dzieciństwa, po… vintage! Nie wiem, jakim cudem, ale w tym zamieszaniu wakacyjnym zapomniałem poświęcić chwilę najstarszej lalce w kolekcji – Barbie Bubblecut

Historia Barbie Bubblecut*

Wprowadzona w roku 1959 Barbie przynosiła ogromne zyski dla firmy Mattel i cieszyła dzieci na całym świecie. Była kobietą sukcesu. Zarówno w rzeczywistości, co i tworzonej przez speców od marketingu historii. A czym byłaby kobieta sukcesu, idąca przez życie od dwóch lat z tą samą fryzurą? Koński ogon i fryzowana grzywka wyszły z mody w latach 60. wraz z pojawieniem się Jacqueline Kennedy**, która, ze swoim bubblecutem*** wyznaczała trendy. I tak, w roku 1961 na taśmach produkcyjnych****, obok ponytali pojawiły się nowe lalki, zwane Barbie Bubblecut

*spotkałem się z dwojakim sposobem zapisu: Bubble Cut i Bubblecut

**Pierwsza Dama USA, żona prezydenta JFK’a

***krótko przystrzyżone włosy, ułożone tak, by przypominały bombkę

****Ponytaile nie zniknęły całkowicie z taśm produkcyjnych, w 1961 roku wypuszczono Ponytail #5, a w 1962 – #6

 

Podobnie jak Ponytaile (od #1 do #6), i Bubblecuty nie były takie same! Nie miały one co prawda numerów, ale dziś kataloguje się je według roku wydania. Cechą wspólną wszystkich Bubblecutów, poza fryzurą, jest jednakowy (jak u Ponytaili) mold – czyli vintage headmold sygnowany datą 1958 oraz standardowe ciało vintage – bez skrętnej talii (TNT) i zginanych nóg*, które z biegiem zmieniło tylko sygnaturę. Ubrane natomiast były w nowy typ stroju kąpielowego – jednoczęściowy, na ramiączka, w czerwonym kolorze. Czarne klapki zastąpiono czerwonymi, natomiast kolczyki – pojedyncze perełki, pozostały takie, jak u Ponytaili**, wywołując efekt green ear (zielone ucho). Wyjątek stanowią pierwsze kruczoczarne Bubblecuty (których było najmniej w ’61), wydawane w jednoczęściowym stroju w biało-czarne paski, takim, jak Ponytaile #1-#5.

*niektóre egzemplarze mają tzw. painted legs (malowane nogi), którym chciano nadać bardziej naturalny kolor, Mattel stosował tą metodę u wielu lalek o ‚straigh legs’ (prostych, plastikowych nogach); lalki te są o wiele cenniejsze, niż standardowe modele, o zwykłych nogach, zwłaszcza, gdy farba jest w idealnym stanie!

**tylko #1 miała kolczyki-kółka

 

Pierwsze modele pojawiły się w 1961. Można było wybrać spośród aż pięciu kolorów włosów – raven (kruczoczarne), blonde, white ginger (biały imbir), brownette (brąz) i titian (rude). Wszystkie natomiast miały miały czerwone usta (oraz dziurki w nosie!) i czerwone paznokcie. Wyjątkiem była Barbie Bubblecut White Ginger, której usta i dziurki w nosie miały kolor gumy balonowej. Cechą charakterystyczną modeli z tego roku jest często występujące zjawisko „tłustej twarz”, wywołane przez oddzielanie się od siebie składników wchodzących w skład winylu, z jakiego stworzono głowę. W późniejszych latach firma poprawiła formułę. Pierwsze Bubblecuty da się także rozpoznać po rozmiarach fryzury, która z biegiem czasu nieznacznie urosła! Ciało ma identyczną sygnaturę, co Ponytail #5: Barbie ® /Pats.Pend./©MCMLVIII/by Mattel/Inc.

W 1962 kolory włosów Bubblecutów ograniczono wyłącznie do blondu, czarnego i rudego. Usta, dziurki w nosie i paznokcie natomiast otrzymały kolor arbuza (watermelon), mylnie określanym jako różowy. Sygnatura ciała pozostała taka sama: Barbie ® /Pats.Pend./©MCMLVIII/by Mattel/Inc.

Rok 1963 przyniósł kolejne zmiany. Największą była zmiana, wywołana pojawieniem się na rynku Midge – zmiana sygnatury*, na: Midge™/©1962/Barbie®/©1958/by/Mattel, Inc. Dzięki temu zarówno Barbie, jaki i Midge mogły mieć to samo ciało i wymieniać się garderobą. Włosy ponownie nabrały wielu kolorów, zwłaszcza odcieni blondu – ash blonde (blond popielaty), lemon (cytrynowy blond) i platinum (platynowy) oraz znane już brownette i titian. W Europie spotykane były Bubblecuty z przedziałkiem z boku (side part bubblecut). Kolory szminek są identyczne, co dziurek w nosie, ale już nie takie, jak paznokcie, które są przeważnie czerwone. Usta natomiast – od czerwieni, przez gumę balonową i arbuza (tylko u Platinum Blonde!), po (po raz pierwszy!) biały!

*samo ciało nie uległo wielkim modyfikacjom, widocznym na zewnątrz; jedyną jest zmiana pokrętła na szyi, na którym mocowana jest głowa – teraz stało się ono trochę większe, przez co, w efkcie policzki Barbie stały się pełniejsze!; ciało wykorzystano także u Ponytail #6 i u Swirl Ponytail;

Moda na „bubblecuta” szybko minęła, a ten model Barbie wyparł kolejny – Swirl Ponytail, z grzywką zaczesaną na bok. Ale o nim kiedyś… 

O mojej Barbie Bubblecut

Barbie Bubblecut była pierwszym zakupem, jakiego dokonałem w serwisie aukcyjnym eBay! Do końca nie wierzyłem, że można za tak śmieszne pieniądze zdobyć PRAWDZIWY vintage, a jednak… Wystarczy upolować okazję! 😉

Zdjęcie z aukcji było mało wyraźne, ale za to opis dokładny. Zawierał wszelkie szczegóły dotyczące plamek, przebarwień i śladów ugryzień, choć, nawet, gdyby ich nie miał – i tak bym ją kupił! Paczka ku mojemu zdziwieniu przyszła szybko, a Barbie nadawała się do kąpieli. W końcu jednak środki myjące wydobyły z niej drzemiący pod warstwą kurzu i lepkiej substancji potencjał… Od razu zabrałem się do identyfikacji!

 

 

Ponieważ głowy w owym czasie sygnatur na karku nie posiadały (choć i tak byłaby taka sama!), tym bardziej brak fabrycznych oznaczeń, które mogłyby być kluczem do zagadki. Ostatecznie jednak opierałem się na fryzurze i makijażu. Rezultat?

Barbie Bubblecut 1963

 

 

A przynajmniej głowa…

Czemu nie 1961? Bo przy tym kolorze włosów oczy miały nieco ciemniejszy kolor i nie występowała wówczas biała szminka!

Czemu nie 1962? Bo nie występowała wtedy biała szminka – wszystkie były w kolorze arbuza!

 

 

Głowa jest w stanie idealnym – brak ubytków w makijażu, oryginalnie ułożone włosy. Najbardziej urzekł mnie jeden włos, który w procesie malowania przykleił się do prawej rzęsy i do tej pory połączony jest z nią czarną farbą!

Ponieważ to lalka vintage, obecny u niej jest efekt green ear (zielone ucho), wywołany przedłużonym kontaktem winylu z metalem, z jakiego zrobione są kolczyki. W dzisiejszych czasach jest wiele nieinwazyjnych sposobów na walkę z tym problemem, jednakże do tej pory się jej nie podjąłem. Może za jakiś czas?

 

Barbie ubrana jest w jednoczęściowy kostium kąpielowy, w biało-czarne paski. Sam w sobie bardzo przypomina kostiumy Ponytaili #1-#5 i pierwszego Bubblecuta, jednak po założeniu widać, że nie jest to wyrób firmy Mattel – jest za mały, przez co wisi w biuście, źle układa się w kroku, a paski nie schodzą się, tak, jak powinny. Przypuszczam, że oryginalnie ubrany był w niego jeden z wielu klonów Barbie, które były trochę mniejsze… Ponieważ na razie jednak nie mam żadnego stroju vintage, by ubrać Barbie Bubblecut, strój pozostaje…

 

Poniżej widać liczne przebarwienia, jakie pojawiły się na przestrzeni lat, wywołane przechowywaniem lalki w nieodpowiednich warunkach. Dodatkowo prawa ręka nie pochodzi od tego ciała – to ręka ‚Malibu’ Barbie z roku 1971! Lewa, jak mniemam, jest oryginalna…

 

Sygnatura na prawym pośladku jest bardzo zniszczona i choć na zdjęciu tego nie widać, wygląda tak:

Barbie ® /Pats.Pend./©MCMLVIII/by Mattel/Inc.

 

Jest więc to ciało którejś z lalek z roku 1962! Nie jest to natomiast ciało pochodzące od tej głowy…

Co ciekawe, lalka ma jedną nóżkę dłuższą od drugiej… A nawiasem – uwielbiam te nienaturalnie wygięte do tyłu nogi lalek vintage! 😉

Jak podejrzewam – to oryginalna ręka, pochodząca od ciała. Mimo że nie pasuje do niego kolorem (ręce często się utleniają i zmieniają kolor!), ma oryginalnie pomalowane paznokcie, przez co pasuje do „zakresu” do jakiego należy ciało…

Na koniec – kilka portretów Barbie Bubblecut (1963):