Witajcie!
Pora w końcu nadrobić zaległości, jakie wywołała relacja z muzeum zabawek Hracek, odkurzyć czekające w kolejce do prezentacji lalki i odkryć przez Wami ich tajemnice…
Ale zanim o jednej z nich, musimy cofnąć się w czasie do samych początków istnienia lalki Barbie, czyli do roku 1959. Wówczas to własnie pojawiła się pierwsza suknia ślubna, uszyta z myślą o Teen Age Fashion Model – Wedding Day Set (#972), która w produkcji pozostała aż do roku 1962. W skład zestawu weszła wspomniana haftowana suknia ślubna, nieodłączny dodatek stroju panny młodej – długi tiulowy welon, a także krótkie białe rękawiczki, buty typu open toe, niebieska podwiązka na szczęście oraz dopełniający cały wizerunek bukiet materiałowych kwiatów. Co ciekawe, produkt końcowy znacznie odbiegał od swojego rysunkowego pierwowzoru, zwłaszcza w kwestii górnych partii sukni, o czym możecie się przekonać, porównując poniższe zdjęcia ze skanem katalogu z lat 60.:

Do tej pory, pierwszy i, jak podejrzewam – najważniejszy dla Barbie zestaw ślubny, w nieco zmodyfikowanych formach pojawił się aż trzykrotnie – w roku 1989, 1997 i 2010. O wszystkich wersjach możecie przeczytać we wpisie dotyczącym reprodukcji Wedding Day Set, pochodzącej z lat 90.
Dzisiaj natomiast poświęcę chwilę jego stosunkowo najnowszej reprodukcji, wydanej rok po 50. urodzinach Barbie, będącej częścią i zarazem kontynuacją zapoczątkowanej w roku 2009 serii My Favorite – Wedding Day Barbie & Ken Giftset (2010).
Pomimo iż, jak sama nazwa wskazuje – oryginalnie w skład zestawu weszły dwie lalki – reprodukcja Flocked Hair Kena (1961) oraz reprodukcja Brunette Ponytail Barbie #1, do mojej kolekcji, już jakiś czas temu, trafiła wyłącznie Barbie!
Znając moje podejście do lalek-mężczyzn, nie powinno to nikogo z Was dziwić… 😉
Skupmy się jednak na temacie i przyjrzyjmy się dokładnie reprodukcji Barbie #1, ubranej w reprodukcję stroju Wedding Day Set…
Nie wiem, jak Was, ale mnie ta lalka po prostu zachwyca!
W związku z tym, że w mojej kolekcji znajduje się także i reprodukcja Wedding Day Barbie, wydana w roku 1997, nie mogłem odmówić sobie przyjemności, by porównać obie lalki pod względem jakości wykonania! Mam nadzieję, że mi to wybaczycie? 😉
Kiedy spojrzymy na każdą z nich osobno, poza kolorem włosów i sposobem graficyzacji oka, odpowiadającym konkretnym rocznikom vintage Barbie, lalki te wydają się być niemal identyczne. Różnice zauważalne są dopiero, gdy obie reprodukcje staną ramię w ramię przed obiektywem aparatu!
Od razu w oczy rzuca się rozbieżność pomiędzy jakością wykonania – wersja z 2010 roku doskonale oddaje klimat vintage; niemalże sprawia wrażenie, jakby pokrywała ją szlachetna patyna wieku, podczas gdy, paradoksalnie – jej starsza koleżanka wygląda nazbyt sterylnie i śnieżno-biało, jakby dopiero co zjechała z taśmy produkcyjnej…
Jednak decydujący głos w sporze „1997 czy 2010” mają detale!
To, co zwróciło moją największą uwagę, to dobór i jakość tkanin, z jakich odszyto suknię oraz welon. W przypadku reprodukcji z 2010, podstawę stroju stanowi lejący się, miękki i przyjemny w dotyku poliester, doskonale imitujący satynę, natomiast do stworzenia wierzchniej warstwy wykorzystano równie przyjemny w dotyku, ciężki tiul, dzięki któremu zarówno spódnica, jak i welon układają się naturalnie. Pod tym względem rocznik 2010 bije na głowę ubraną w sztywną i mniej obfitą (czyżby oszczędności?) suknię oraz sterczący welon wersję z roku 1997!
Przyjrzyjcie się teraz sposobowi montażu welonu na głowie lalki oraz… jej grzywce! Czyż nie mam racji, twierdząc, że reprodukcje pochodzące z lat 90., pozbawione tzw. fryzowania na grzywce, tracą wiele na uroku?
Podobnie sprawa ma się w kwestii ponytaila! Pomimo iż u reprodukcji z 2010 brakuje mi podkręconego loka, wieńczącego koński ogon, ilość włosów, a także saran, jakiego wykorzystano do ich produkcji, są o wiele bardziej adekwatne i zgodne z wizerunkiem reprodukcji… Barbie z 1997 roku ratuje tylko rzadko spotykany u reprodukcji tycjanowski kolor!
Jedyną rzeczą, jaką może poszczycić się wersja z lat 90. jest… ślubny bukiet (zdjęcie po prawej)! Aż dziw, że u tak dobrze wykonanej reprodukcji Wedding Day Setu (2010), zignorowano tak istotny szczegół?!
I to by było na tyle… 😉
A Wam która reprodukcja Wedding Day Barbie podoba się bardziej? 😉