Nie myślałem, że koniec roku będzie aż tak bezproduktywny w kwestii mojego lalkowania, a wpis dotyczący serii ‚Sun Sensation’ będzie ostatnim przed trzecimi urodzinami bloga! Ale niestety, stało się… Okres przedświąteczny to czas wzmożonej pracy, niekończących się kolejek, zawalonej do granic możliwości przymierzalni i stania przez bitych dziewięć godzin na kasie. To także wspaniała okazja dla klientów, by być bardziej upierdliwym, niż zwykle – ot co, uroki pracy w sklepie odzieżowym! Na szczęście, w tym roku nie dostąpiłem zaszczytu pracy w Wigilię, dzięki czemu mogłem powrócić do domu rodzinnego na święta nieco wcześniej i zająć się tym, co sprawia mi największą przyjemność – lalkami! Planowana już od miesięcy kolejna sesja urodzinowa miała się odbyć w drugi dzień świąt i, oczywiście, odbyła się! Ale czy sprawiłaby mi frajdę, gdyby nie komplikacje?
Przygotowane dzień wcześniej, wyjęte z pudełek, poukładane na podłodze według wcześniej zaplanowanych kategorii, ubrane, wyczesane i wychuchane lalki czekały spokojnie na środowy poranek, kiedy to, zaraz po porannej kawie i papierosie, miałem zasiąść z aparatem w dłoni przed niebieskim tłem, by uwiecznić zarówno te stare, jak i nowe zdobycze. Szybko jednak okazało się, że zamiast całego przedpołudnia, kiedy to światło dzienne jest najodpowiedniejsze, by fotografować winylowe modelki, mam zaledwie godzinę do rozpętania się istnej apokalipsy, czyli rodzinnego obiadu! Wizja rozwrzeszczanych dzieci, tarmoszących kanakaleonowe włosy i depczących tekturowe pudełka zmusiła mnie do przyśpieszenia tempa i zorganizowania lalkowego maratonu między tłem a podłogą! Wieczorem, kiedy wróciłem do zamkniętego wcześniej na klucz pokoju, rozpoczęła się prawdziwa zabawa! Gumki, tasiemki, złączki i druciki… Dwie godziny pakowania! Pewnie zastanawiacie się, czemu i tym razem postanowiłem wyjąć lalki z pudełek, mimo iż rok temu zarzekałem się, że już nigdy tego nie zrobię? Odpowiedź jest bardzo prosta! Z racji tego, że obecnie mieszkam w Warszawie, a mój studencki metraż nie pozwala mi na magazynowanie takiej ilości pudeł, wszystkie lalki trzymam w domu rodzinnym, w którym z powodu pracy i studiów bywam niestety coraz rzadziej. Rzadziej więc widuję i moje lalki, dlatego tegoroczna urodzinowa sesja była dla mnie wspaniałą okazją do napawania się kolekcją, bezczelnego dotykania, oglądania i wzdychania z zachwytu, zupełnie tak, jakbym widział te lalki po raz pierwszy! Mimo to, w niektórych przypadkach powstrzymałem się przed rozpudełkowywaniem, chociażby giftset ‚Sweet Campus Shop’ – o matko Ruth! – wkładanie jednej lalki z powrotem do pudełka to koszmar, ale dwóch na raz to już istna udręka!
To tyle tytułem wstępu…
Pora na tradycyjne zdjęcia! 😉
Lata 60. – okres Vintage
W tym roku nie udało mi się nabyć ani Flocked Hair Kena, ani Painted Hair Kena, ani vintage Allana… Przeszkodą nie okazały się ograniczenia czasowe czy finansowe, a moja miłość do lalek-kobiet! W efekcie do mojej kolekcji dołączyła Brunette Barbie Bubblecut oraz Ponytail #5. Czy żałuję? Oczywiście, że nie! Ba! Mam zamiar dalej drążyć ten temat i zdobyć przynajmniej po jednym modelu z każdego koloru włosów!
(od lewej): Brunette Bubblecut Barbie (1963), Blonde Bubblecut Barbie (1963), Ponytail #5 (1961), Straight Leg Midge (1962)
Lata 60. i 70. – MOD Era
Pomimo tego, iż w tym roku kupowałem lalki z umiarem, praktycznie do każdej zeszłorocznej kategorii dołączył przynajmniej jeden egzemplarz! Mod Era powiększyła się nawet o dwa – Standard European Barbie z moim ulubionym headmoldem (oczywiście zaraz po Superstar 1976!) – Steffie 1971, która dotarła do mnie dosłownie kilka dni po opublikowaniu zeszłorocznej notki oraz kupiona za grosze Twist N Turn Barbie, której wrootowane rzęsy do dziś powalają mnie na kolana!
(od lewej): Malibu (Japan, 1971), Barbie Twist N Turn/Marlo Flip (1969-1971), Twist N Turn P.J. (1970), Ballerina (1976), Standard European Barbie (1976), Standard European Barbie (1976), Standard European/Canadian Barbie (1976)
Lata 70. – okres Superstar
Zdjęcie lalek z drugiej połowy lat 70. jest świadectwem tego, jak niewiele czasu mogę poświęcać lalkom! Kissing Barbie na swoje „pięć minut” musiała czekać aż pół roku! Zanim znalazłem czas, by odkryć tajemnicę jej całującego mechanizmu, Wy zdążyliście już tego dokonać!
(od lewej) Fashion Photo (1978), Superstar (1977), Kissing (1978)
Lata 80.
W tym roku postanowiłem mimo wszystko zebrać wszystkie lalki wydane w latach 80. i uwiecznić je na jednym zdjęciu. Jak wspomniałem, nie wszystkie modele opuściły swoje pudełka, stąd też uśmiechająca się zza plastikowej szybki Barbie Party Lace, której nigdy nie odczepiałem od wewnętrznej tektury (i niech tak pozostanie!) czy Afro American Super Star Barbie, której fryzura dobrze wygląda tylko w pudełku!
(od lewej): Fashion Play/Modespass/Promenade (1988), Party Lace (1989), My First Ballerina (1986), Movie Date (1982), Barbie & Friends Giftset (1982), Twirly Curls (1982), Lovin You (1983), Super Star AA (1988), Midge ‚Cool Times’ (1988), Magic Moves (1985), Fashion Play (1986), Black Barbie/Ebony Christie (1980), Midge ‚All Stars’ (1989), Christie ‚Wet N Wild’ (1989), My First (1984)
Lata 80. – Barbie & The Rockers
Planem na zeszły rok było zdobycie Kena i Derecka oraz, ewentualnie, Barbie w stanie NRFB. Zamiast tego, jakiś miesiąc temu do mojej kolekcji dołączyła Dana i Dee Dee z drugiego wypustu serii – ‚Barbie and The Rockers: Real Dancing Actions’! Co prawda używane i niekompletne, ale moja miłość do tej serii przetrwa wszystko! 😉
(od lewej): ‚Barbie and The Rockers: Real Dancing Actions’: Dee Dee (European, 1988), Dana (US, 1988); Barbie & The Rockers: Barbie (European, 1986); My Favorite: 1986 (2009); Barbie & The Rockers: Diva, Dee Dee, Dana (1986)
Lata 90.
Ze względu na ilość lalek pochodzących z lat 90., jedno zbiorowe zdjęcie było rzeczą niewykonalną już rok temu! I tym razem zostałem zmuszony do skategoryzowania modeli albo według tematu, albo według serii, albo – po prostu, roczników…
Seria Benetton
Pełna życia i kolorów! Wymarzona jeszcze w czasach, kiedy nawet przez myśl by mi nie przeszło, że można kolekcjonować lalki (i, że ja tym się będę zajmował!). Kupiona niemalże za jednym zamachem, ale niekompletna… Kto wie?! Może w tym roku zwariuję na tyle, by połowę pensji wydać na Teresę?
(od lewej): United Colors od Benetton: Kira, Barbie, Ken (1990)
Lata 1990 – 1994
Po tym zdjęciu widzę, jak wiele jeszcze przede mną! Cała seria ‚Totally Hair’, Caucasian ‚Sparkle Eyes’ Barbie, Barbie Blonde i Barbie Redhead ‚Cut N Style’… Mam nadzieję, że to będzie obfitujący w lalki rok!
(od lewej:) Teresa ‚Jewel N Glitter’ (1993), Rollerblade (1991), Rappin Rockin (1991), Afro American Barbie ‚Cut N Style’ (1994), Barbie Brunette ‚Cut N Style’ (1994), Afro American Barbie ‚Sparkle Eyes’ (1991), Whitney ‚Tottaly/Ultra Hair’ (1991), Afro American Barbie ‚My First Ballerina’ (1991), Locket Surprise (1993), Glitter Hair (1992), Mermaid (1991), Fountain Mermaid (1993)
Serie plażowe
Barbie oraz jej przyjaciółki z tzw. serii plażowych otrzymały osobne zdjęcie z prostej przyczyny – nie zmieściły się na poprzednim! Ile ja się nakombinowałem i naprzesuwałem… A tło, w przeciwieństwie do kolekcji, z roku na rok się nie powiększa. Może zamiast w lalki zainwestuję w jeszcze większą płachtę brystolu?
(od lewej): Christie ‚Sparkle Beach’ (1995), Barbie ‚Sun Sensation’ (1991), Kira/Marina ‚Sun Jewel’ (1994), Kira ‚Sun Sensation’ (1991), Christie ‚Sun Sensation’ (1991)
Lata 1995 – 1999
Niby takie same, a jednak nieco inne. Ten sam headmold, podobny sposób graficyzaji twarzy, a mimo wszystko widać, że to druga połowa lat 90., a nie chociażby rok 1991… Stąd też i osobne zdjęcie!
(od lewej): In-Line Skating (1996), In-Line Skating (1996), Shoppin Fun (1996), Baywatch (1995), Teresa ‚Glam N Groom’ (1999), Midge ‚In-Line Skating’ (1996), Becky ‚Share a Smile’ (1996), Dance Moves (1995), Talk with me! (1997), Bubble Angel (1996), Barbie at Bloomingdale’s (1996), Paint N Dazzle Redhead (1995), Hispanic Barbie ‚Princess’ (1999)
Lalki innych firm
Usilnie staram się zdobyć ‚Piruette’ Sindy (1996) oraz jakąś Steffie Love z artykułowanym ciałem, najlepiej obydwie w stanie NRFB… Jednakże, co by się nie działo, produkty firmy Mattel są zawsze na pierwszym planie! Toteż w tym roku w kwestii wspomnień z dzieciństwa ograniczyłem się wyłącznie do Pameli Love…
(od lewej): ‚Pop Star’ Steffie Love by Simba (lata 90.), Karina by Busch (lata 90.), Pamela Love ‚Disney Fan Club’ (lata 80.), ‚Noel’ Sindy by Hasbro (1996)
The Dolls of the World
Stworzone z myślą o dzieciach, traktowane, jako kolekcjonerskie – lalki z serii The Dolls of the World, z racji przybycia Parisian Barbie, w tym roku pozują osobno. Czy planuję rozbudować serię? Myślę, że z czasem tak, choć w tym momencie żaden z modeli (poza Polką) nie przychodzi mi na myśl, jako must-have!
(od lewej): Austarlian (1992), Parisian (1990), German (1994)
Lalki kolekcjonerskie
Po lewej stronie lalki fantazyjne, po prawej – w strojach z różnych epok. Chyba nie muszę mówić, które lubię bardziej?
(od lewej): Circus Star (1994), Pink in Pantone (2011), Statue of Liberty (1995), Sixties Fun Blonde (1997), American Stories Collection: Pioneer Barbie (1995), The Great Eras Collection: Victorian Lady (1996), The Great Eras Collection: Egyptian Queen (1994), The Great Eras Collection: 20’s Flapper Barbie (1993), Pin Up Girls: Lady Luck (2006)
Celebrity
W zasadzie trudno byłoby mi zdecydować, która z przedstawianych dzisiaj kategorii przyprawia mnie o szybsze bicie serca… Gdybym jednak musiał wybierać, powiedziałbym, że to właśnie ta! Według niektórych dziwne i przerażające, dla mnie mają w sobie coś magicznego, coś, co przybliża nas do pierwowzorów… Oczywiście, o ile są dobrze odwzorowane!
(od lewej): Titanic (2007), Cher (2007), I love Lucy: ‚Lucy Gets In Pictures’ (2006), Twilight Series: Edward Cullen (2009), Hollywood Legends Collection: Barbie as Maria from The Sound of Music (1995), Destiny’s Child: Beyonce Knowles (2005), Beyonce by Hasbro (2001)/Fashionistas body (2009), Blonde Ambition: Marilyn Monroe (2009), Sailor Moon by IGEL (1999/2000), Nakoma ‚Sun Colors’ (1995), ‚Let’s Swim’ Ariel (1997), ‚Splash Colour’ Eric (1997)
Przeminęło z wiatrem
Co prawda zarówno jedna, jaki i druga Scarlett O’Hara pochodząca z serii Timeless Treassures i tym razem była poza zasięgiem mojego portfela, ale… Ile można zwlekać?
(od lewej): Went with the Wind: Caroll Burnett Doll (2009), Hollywood Legends Collection: Scarlett #1 (1994), #4 (1995), #2 (1994), #3 (1995), Timeless Treassures: Rhett Butler (2002)
Reprodukcje
Ów skład dosłownie w ostatniej chwili zasilił mój pierwszy tycjanowski Ponytail – Wedding Day Barbie. Najwidoczniej reprodukcji jak na razie wystarczy…
(od lewej): My Favourite: 1963 (2010), Made for Each Other (2006), My Favourite Career: Miss Astronaut (2010) i Registered Nurse (2010), Sweet Campus Shop Giftset: Midge & Allan (2008), 45’th Anniversary Ken (2006), Picnic Set (2006), Solo in the Spotlight (1994), Silken Flame (1998), Enchanted Evening (1995), Wedding Day (1997), 35’th Anniversary Reproduction (1993)
Silkstone
Gdyby na tym zdjęciu pojawiła się jeszcze Joan Holloway z serii ‚Mad Men’, byłbym w pełni szczęśliwy! Ale co się odwlecze, to nie uciecze! Kolejny rok przede mną…
(od lewej): Stolen Magic (2005), Debut (2009), Mad Men: Betty Draper (2010), Darya (2011)
Tradycyjnie, jak co roku – małe podziękowania…
Dziękuję moim rodzicom – Mamie, która niczym kustosz w muzeum dba pod moją nieobecność o kolekcję i niczym strażnik zamyka na klucz drzwi do pokoju, kiedy w domu pojawiają się dzieci; Tacie, który zawsze zachwyca się kolejnymi egzemplarzami, nawet jeśli jest to kolejny ubrany w kusą spódniczkę w kolorze fuksji roześmiany Superstar! Dziękuję mojej współlokatorce Natalii, która za każdym razem podaje się za moją małżonkę, by nie narażać mnie na czekanie w kolejne na poczcie z awizo w dłoni. Dziękuję Kasi – także współlokatorce, która zawsze mówi to, co myśli („Jakaś dziwna ta Azjatka!”). Dziękuję Pawłowi, który z uporem Indiany Jones’a przeszukuje kosze z zabawkami w second-handach. Dziękuję reszcie moich przyjaciół, którzy dzielnie wysłuchują opowieści o headmoldach i modyfikacjach ciał oraz cierpliwie czekają przed wejściem do Smyka, podczas gdy ja sprawdzam czy aby przypadkiem na półce nie stoją jakieś modele kolekcjonerskie.
I wreszcie DZIĘKUJĘ Wam! Dziękuję za komentarze oraz maile, za pomoc, rady i zaufanie! Gdyby nie Wy, nie miałbym motywacji, by tu powracać! (Rzadko, bo rzadko – ale zawsze!) 😉