‚Talk with me!’ Barbie (1997)

Pisząc notkę, dotyczącą headmoldów kobiecych, stworzonych w latach 1958-1991, podczas przeszukiwania zasobów Internetu oraz mojej „lalkowej” biblioteczki, natknąłem się na ciekawe zjawisko, wypuszczone na rynek w roku 1997‚Talk with me!’ Barbie.

Historia mówiącej Barbie sięga jeszcze lat 60., kiedy to, dokładnie w 1968 roku na sklepowych półkach zagościła ‚Talking’ Barbie, która dzięki wbudowanemu wewnątrz klatki piersiowej mechanizmowi, po pociągnięciu za sznureczek znajdujący się z tyłu szyi (mechanizm identyczny, co u Chudego – bohatera filmu „Toy Story”), wypowiadała bodajże trzy krótkie frazy. W roku 1972 pojawił się kolejny mówiący model – ‚Talking Busy’ Barbie, będący połączeniem ‚Talking’ Barbie oraz ‚Busy’ Barbie, której dłonie zostały skonstruowane tak, by dzięki ruchomemu kciukowi, lalka mogła chwytać różne lekkie przedmioty. 

Zapomniany na długo koncept mówiącej Barbie powrócił dopiero w latach 90., kiedy to prawdziwy boom na grająco-śpiewająco-mówiące zabawki miał się dopiero zacząć! W 1991 roku firma Mattel wypuściła serię ‚Teen Talk’, która od razu wywołała skandal! Każda z lalek wypowiadała cztery z 270. fraz, zaprogramowanych tak, by żadna z lalek nie powtarzała tego samego ciągu zdań… Wśród nich były m.in.: „Will we ever have enough clothes?” (Czy kiedykolwiek można mieć wystarczającą ilość ubrań?) , „I love shopping!” (Kocham robić zakupy!), „Wanna have a pizza party?” (Czy masz ochotę na pizza party?) i „Math is hard!” (Matematyka jest trudna!)… To właśnie ostatnie zdanie wywołało falę krytyki ze strony American Association of University Women, które uważały, że Barbie – lalka kreowana na kobietę wykształconą i światową, nie powinna wypowiadać takich słów i tym samym być złym przykładem dla dziewczynek… Firma Mattel błyskawicznie zareagowała, wycofując ze sprzedaży lalki, które miały zaprogramowane to zdanie, oferując także odszkodowanie tym, którzy takową lalkę nabyli…

Inny skandal, związany z lalką ‚Teen Talk’ miał miejsce w 1993 roku, kiedy to samozwańcza grupa „Barbie Liberation Organization” zamieniła mechanizm odpowiadający za mówienie u Barbie z tym pochodzącym od figurki G.I. Joe’a i ponownie wypuściła je na rynek. Lalki te, zamiast mówić o nowych strojach czy fryzurach, wykrzykiwały męskim głosem wojskowe rozkazy…

W 1994 roku pojawiła się jeszcze jedna mówiąca Barbie – ‚Super Talk’, która, jak wynika z napisu na pudełku, miała sto tysięcy rzeczy do powiedzenia. W rzeczywistości, lalka co prawda miała zaprogramowane o wiele więcej fraz w swojej wewnętrznej pamięci, jednakże po naciśnięciu guzika, były one dobierane losowo, a nie, jak w przypadku ‚Teen Talk’ zapętlone w ustalonej kolejności… 

Kolejną, nie dość, że mówiąca, to jeszcze ruszającą ustami była ‚Talk with me!’ Barbie z roku 1997…

W tym wypadku firma poszła o krok dalej – właściciel ‚Talk with me!’ mógł sam decydować, co lalka ma powiedzieć! Wszystko za sprawą kompatybilnego z PC’em biurkiem w skali Barbie, które (najprawdopodobniej) za pomocą podczerwieni przekazywało siedzącej przed nim lalce, jaką konkretnie sekwencję zdań użytkownik wybrał spośród dostępnych w komputerowym oprogramowaniu (dołączonym w pudełku na płycie CD). Jedynym minusem było to, że posiadacz ‚Talk with me!’ Barbie nie mógł tworzyć swoich fraz, co z drugiej strony miało uchronić firmę przed kolejnymi skandalami, związanymi z mówiącą nieodpowiednie rzeczy zabawką…

Poniżej zdjęcie ‚Talk with me!’ Caucasian Barbie w stanie NRFB:

 (google.com)

 

Na rynek trafiła także ‚Talk with me!’ Afro American Barbie, u której wykorzystano ten sam headmold, co w przypadku wersji Caucasian! Przepraszam za jakość zdjęcia, ale tylko takie udało mi się odnaleźć w odmętach Internetu… 

(google.com)

Jak już wspomniałem, ‚Talk with me!’ Barbie nie tylko wypowiadała zaprogramowane frazy, ale także ruszała przy tym ustami (tak na prawdę tylko żuchwą)! Ponieważ moja Barbie jest już najprawdopodobniej niesprawna, a na zdjęciach trudno ukazać ów efekt, dla ciekawskich reklama modelu:

 (youtube.com)

 

Dowiedziawszy się o istnieniu ruszającej żuchwą Barbie i zobaczywszy jej zdjęcia, byłem bardzo ciekaw, czy rzeczywiście do złudzenia przypominający Superstara 1976 headmold wykorzystany do produkcji ‚Talk with me!’ Barbie Supertarem jest, czy może to zupełnie nowa twarz? Postanowiłem więc, że gdy tylko okazja zakupu tej nieco przerażającej lalki się nadarzy, nie będę się wahał! 

Nie czekałem zbyt długo… Niezwykle pomocny w zaspokojeniu mojej ciekawości był kolega z lalkowego forum – Sparkle, który za dosłowne grosze odsprzedał mi swoją ‚Talk with me!’, za co jestem mu niezwykle wdzięczny!

Co prawda ‚Talk with me!’ miała już swoją mini premierę, przy okazji wpisu dotyczącego Barbie ‚Pink in Pantone’ (2011), jednakże tym razem przyjrzymy się jej dokładniej…

Mimo iż używana, ‚Talk with me!’ Barbie przybyła do mnie w swoim oryginalnym kombinezonie w kolorze fuksji oraz dopasowanej złotej kurteczce, utrzymanej nieco w kowbojskiej stylistyce.

Także jej włosy, dosyć długie, jak na koniec lat 90., zachowały się w stanie niemal idealnym!

Jak się okazało, twarz przypominająca do złudzenia późnego Superstara, z dużymi, lecz zapowiadającymi nadciągającą wielkimi krokami naturalizację rysunku oczami, charakterystycznymi brwiami oraz śnieżnobiałym uśmiechem podkreślonym różową szminką, faktycznie jest headmoldem panującym na rynku od 1977 roku!

Świadczy o tym sygnatura, w której zawarto zarówno datę 1976, czyli moment stworzenia prototypu headmoldu Superstar oraz datę 1997 (co prawda jedna ‚9’ jest zamazana, ale uwierzcie mi na słowo 😉 ), jako rok postania owej modyfikacji specjalnie na potrzeby serii ‚Talk with me!’

Co ciekawe, w roku 2007 firma Mattel ponownie wykorzystała Talk with me headmold 1976/1997, tworząc Barbie ‚Chat Diva’, która nie dość, że potrafiła mówić oraz rozmawiać przez telefon, mogła także śpiewać piosenki po podłączeniu MP3 do dołączonej do lalki miniatury wieży stereo.

W związku z całym mechanizmem odpowiedzialnym za ruchomość żuchwy, główka Barbie ‚Talk with me!’ jest nieruchoma, natomiast jej kolczyki włożone są na stałe…

Kontynuując fotorelację strony technicznej modelu ‚Talk with me!’, warto zwrócić uwagę na wmontowany w dekolt naszyjnik z diodą, imitującą ozdobny kamień, dzięki której lalka siedząca przy swoim miniaturowym biurku była w stałym „kontakcie” ze swoim oprogramowaniem…

Poniżej, ukryty pod ubraniem głośnik…

Przycisk włączający/wyłączający dźwięk oraz klapka, dzięki której można było zajrzeć do wnętrza lalki w celu ewentualnej naprawy oraz sygnatura z datą 1996, czyli momentem powstania widocznej na zdjęciach modyfikacji ciała Twist N Turn 1966 – z prostymi nogami, bez skrętnej talii oraz rękoma PTS zgiętymi w łokciach pod kątem 90. stopni.

A także, co ciekawe – miejsca na baterie, które, w przeciwieństwie do serii ‚Teen Talk’, ukryte były w udach Barbie, a nie w plecach!

I jak się Wam podobała ‚Talk with me!’? Porównalibyście ją do narzeczonej Chucky’ego, tak, jak niektórzy nazywali stworzoną w oparciu o tę samą twarz ‚Chat Diva’ (2007)? Czy może, tak jak ja dostrzegacie w niej urok Superstara z lat 90.? 😉