Witajcie po kolejnej, długiej przerwie!
W końcu nadszedł, by zakasać rękawy, rozłożyć niebieskie tło i wybrać jedną z nowo przybyłych na modelkę! Ostatecznie padło na…
Brunette Barbie Bubblecut wydaną najprawdopodobniej w roku 1964!
Jak wszystkie vintage w mojej kolekcji, także i Brunette Bubblecut została znaleziona na eBay’u, a, że wystawiona była za dość rozsądną cenę, adekwatną do stanu „zużycia”, bez wahania wziąłem udział w licytacji. Prawie dwa tygodnie później (to chyba najdłużej „idąca” paczka ze Stanów w historii moich zakupów!) Barbie była już ze mną, a po kolejnych trzech tygodniach – prezentuje Wam swoje wdzięki…
Zarówno facepaint, jak i włosy lalki są w stanie niemal idealnym! W farbie brak jakichkolwiek rażących odprysków, za to we włosach nie widać żadnych przerzedzeń…
Warto jednak zwrócić uwagę na widoczne nad czołem, na skroniach (oraz na karku!) żłobienia powstałe w wyniku odlewu główki! U produkowanych przed Barbie Bubblecut Ponytaili linie te miały wskazywać pracownikowi fabryki orientacyjne miejsce wszywania włosów w surową główkę lalki, stąd zaznaczone głębokie zakola czy szpiczaste zakończenie linii włosów na karku. A, jako, że żadne modyfikacje headmoldowe nie zaszły w momencie wprowadzenia „nowej” Barbie (tak na prawdę „starej” Barbie, z nową fryzurą), wgłębienia pozostały…
W wielu przypadkach wrootowane włosy zakrywają nieestetyczne żłobienia, u innych lalek – zwłaszcza u starszych Bubblecut, sama fryzura jest na tyle obszerna, by je ukryć… U pozostałych, w tym także u mojej Barbie, są one widoczne, co w moim mniemaniu dodaje tylko lalce uroku! 😉
Ciało Bubblecut także zachowało się w niemal idealnym stanie! Żadnych przebarwień, plam czy śladów ugryzień. Żadnych! Oprócz… szyi! Ktoś najwyraźniej nie potrafił umiejętnie zdjąć lalce główki (bądź też jej włożyć!), przez co widoczne są tuż pod linią brody (a także na wewnętrznym pokrętle) liczne zarysowania…
Nie mogłoby oczywiście zabraknąć zdjęcia sygnatury, umieszczonej na prawym pośladku, która w tym przypadku jest niemal nieoceniona, jeśli chodzi o kwestie identyfikacyjne! Tak, jak na oko (wnioskując głównie po kolorystyce facepaintu) oceniłem Barbie Bubblecut na rok 1963, tak spojrzawszy na sygnaturę wiem, że została ona wydana między 1964 a 1965 rokiem. Dlaczego? Już wyjaśniam…
Zmieniona w roku 1962 sygnatura, dostosowana zarówno do ciała Barbie, jak i Midge, wyglądała następująco: Midge ™ / © 1962 / Barbie ® / © 1958 by Mattel, Inc.
W roku 1964 nastąpiła kolejna (i ostatnia już przed wprowadzeniem ciała typu Twist N Turn 1966) zmiana sygnatury, mianowicie do starej formuły dodano słowo „patented”: Midge ™ / © 1962 / Barbie ® / © 1958 by Mattel, Inc. / Patented.
Dokładnie taka, jak u mojej Bubblecut Barbie:
Czas na małe porównanie Bubblecut Brunette (1964) i Blonde (1963)…
Niby identyczne, a jednak inne! Począwszy od koloru włosów i ust, przez fryzurę, która u wersji Blonde jest nieco obszerniejsza, zakrywa czoło i, wspomniane wcześniej, żłobienia odlewnicze, po… tzw. efekt zielonego ucha, nieobecny w przypadku Brunette…
Kończąc dzisiejszy wpis skupię się na jeszcze jednym aspekcie, mianowicie na strojach!
Na zdjęciach wyżej Barbie pozuje w kultowym zebra swimsuit, w którym to do mnie przybyła (tym razem na szczęście jest to oryginalny wyrób firmy Mattel, a nie kopia!), jednakże na aukcji, oprócz niej wylicytowałem również zestaw ubranek, opisanych przez sprzedawcę, jako „grandma hand-made”.
Zanim paczka trafiła w moje ręce, co jakiś czas wgapiałem się w aukcyjne zdjęcie, na którym w końcu, oprócz same lalki dostrzegłem leżące obok czarne leginsy oraz bluzę z kapturem w niebiesko-biało-czarne paseczki, która przywiodła mi na myśl pierwsze katalogi, o takie:
Na pierwszym rysunki, z lewej strony prezentowany jest dostępny oddzielnie w latach 1959-1963 zestaw Winter Holiday (#975), w którego skład oprócz białego płaszczyka z paskiem, dużej torby w czerwono-czarną kratkę, dopasowanych rękawiczek oraz białych klapków na korkowej podeszwie (swoją drogą – klapki zimą? czyżby Mattel nie umiał wtedy zrobić kozaków?) wchodzą także czarne leginsy oraz bluza z kapturem!
Tak, a propos stroju Winter Holiday (#975), w tym roku doczekał się on swojej pierwszej reprodukcji w serii ‚Let’s Play Barbie Dolls’, w której skład wchodzą trzy Ponytail Barbie (Blonde, Titian oraz Brunette) ubrane w helenca swimsuit oraz sprzedawane oddzielnie zestawy ubrań – Garden Party (#931), Resort Set (#963), Dinner at 8. (#946) oraz właśnie Winter Holiday (#975).
A tak oto prezentuje się moja Brunette Bubblecut w niekompletnym zestawie Winter Holiday (#975):
Zachowane w idealnym stanie leginsy oraz bluza z kapturem urzekły mnie małymi suwakami, wszytymi z tyłu!
Rozczarował mnie jednak kaptur, który po pierwsze jest za mały, by założyć go lalce na głowę (nawet w przypadku Ponytail o stosunkowo niewielkiej fryzurze!), zaś po drugie – jest usztywniony suwakiem na tyle, by mógł wyłącznie „sterczeć” tuż za głową Barbie…

