W 1994* roku firma Mattel wpadła na pomysł nowej serii – American Stories Collection, będącą połączeniem kolekcjonerskiej lalki z (w pewnym sensie) zabawką dydaktyczną. Mianowicie, w skład serii wchodzą lalki uosabiające kobiety z różnych etapów historycznych Ameryki. Każda z lalek, oprócz adekwatnego kostiumu i rekwizytu, posiada małą książeczkę z opowiastką historyczną, której to sama Barbie jest bohaterką. Pierwsze trzy lalki, pochodzące z serii American Stories Collection, pojawiły się na rynku w roku 1995. Najwidoczniej spotkały się one z entuzjazmem konsumentów (podejrzewam, że byli to raczej dorośli kolekcjonerzy, aniżeli rodzice), dlatego Mattel w kolejnych latach wydał jeszcze pięć modeli…
*data widnieje na pudełkach pierwszych modeli, wchodzących w skład serii American Stories Collection
1995: (od lewej) ‚Colonial’ Barbie, ‚Pilgrim’ Barbie, ‚Pioneer’ Barbie
1996: (od lewej) ‚American Indian’ Barbie, ‚Civil War Nurse’ Barbie, ‚Pioneer’ Barbie (Second Issue)
1997: (od lewej) ‚American Indian’ Barbie (Second Issue), ‚Patriot’ Barbie
(zdjęcia pochodzą ze strony http://www.dollgenie.com/)
Szczególnie warte uwagi są obie wersje ‚American Indian’ Barbie – pierwsza, z racji wykorzystania headmoldu Superstar 1976, który, według mnie, idealnie współgra z indiańską stylizacją; druga zaś, jako jedyna otrzymała inny headmold – Teresa 1990, który także jest rzadko spotykany w wersji Native American!
Jako, że uwielbiam Barbie w strojach historycznych, do mojej kolekcji dołączyła pierwsza (ale na pewno nie ostatnia!) lalka z serii American Stories Collection – ‚Pioneer’ Barbie z roku 1995!
‚Pioneer’ Barbie zapakowana jest w czworokątne pudełko (podobnie, jak chociażby reprodukcje vinatge z tego okresu), zdobione od frontu i na wewnętrznej tekturze westernowymi motywami. Tył natomiast prezentuje dostępne w 1995 roku modele z serii American Stories Collection. W latach późniejszych, tył pudełka uległ nieco zmianie – lalki nowo wydane nadal stały na stoliku, natomiast te z lat wcześniejszych stały na półce w tle…
W świecie Barbie często się zdarza, że prototyp, którego używa się podczas zdjęć promocyjnych, umieszczanych później w katalogach i na odwrocie pudełka, nieznacznie różni się od produktu końcowego. I tym razem widoczna jest zmiana jaka zaszła podczas masowej produkcji ‚Pioneer’ Barbie, a jest nią… wstążka od kapelusza! Jak widać poniżej, prototyp miał kapelusz wiązany tasiemką wykonaną z tego samego materiału, co nakrycie głowy. W rzeczywistości tasiemkę zastąpiono jedwabną (oczywiście to poliester imitujący jedwab) wstążką w kolorze łososia, która współgra z nadrukiem na sukni…
Jak już wspomniałem, do każdej lalki pochodzącej z serii American Stories Collection dołączona była książeczka, przybliżająca nieco nowej właścicielce historię danej Barbie. „Western Promise” – tak brzmi tytuł opowieści o ‚Pioneer’ Barbie.
„Była wiosna roku 1850, kiedy to wielu ludzi wyruszało na zachód, by wśród stepów odnaleźć swój własny kawałek ziemi i zacząć tam nowe życie…”. Tak zaczyna się owa historia. Wraz ze wspomnianymi ludźmi w podróż postanowiła wyruszyć także Barbie. Jako rezolutna i zaradna 11,5 calowa laleczka, nasza Teen Age Fashion Model spakowała swój bagaż na bryczkę jako pierwsza, po czym, poirytowana, czekała, aż jej kompani zrobią to samo. Czekała i czekała… A pakowania nie było końca! I gdy tak czekała i czekała, ekscytację podróżą w nieznane zastąpił smutek, gdy tylko spojrzała swoimi jakże prostymi w graficyzacji oczyma na drzewa jabłoni. „Będę za wami tęsknić!” – odparła z żalem. Nagle, zupełnie znienacka pojawiła się inna Barbie, do złudzenia przypominająca ‚Civil War Nurse’ (1996) (tyle, że bez pelerynki i pielęgniarskiego czepka!), która wręczyła jej miskę pełną czerwonych jabłek, powiedziawszy: „Teraz możesz zasadzić swoje ukochane jabłonie, gdzie tylko się znajdziesz! I pamiętaj – dom można odnaleźć wszędzie, byle z ludźmi, których kochasz!”.
Tu następuje mały przeskok w akcji. Wszyscy ludzie (którzy nie są nigdzie określeni, jako rodzina Barbie! Prawdopodobnie zabieg ten zastosowano celowo, by historia nie kolidowała z wymyśloną przez firmę Mattel biografią lalki?!) jadą bryczkami w nieznane. Barbie natomiast albo idzie obok powozu, albo jedzie konno, ponieważ… w bryczce zabrakło dla niej miejsca (stąd buciki na płaskim obcasie, a nie klasycznie szpilki z lat 90.)! W końcu, po długiej podróży, wędrowcy zatrzymują się nad jedną z wielu mijanych rzek. „Zostańmy tu na noc” – rzecze jeden z mężczyzn, który nie wygląda ani na Kena, ani żadnego ze znanych nam męskich przyjaciół Barbie. Nasza wzorowa podróżniczka od razu zabrała się za przygotowywanie kolacji, składającej się prawdopodobnie wyłącznie z cukru (o czym świadczy ilustracja targającej wielki wór cukru lalki!). „Jestem zmęczona i chcę już wracać do domu…” – pomyślała Barbie i wtem, zupełnie niespodziewanie przypomniała sobie słowa ‚Civil War Nurse’… „Jesteśmy w domu!” – zakrzyknęła ochoczo. Ponieważ inni nie podzielali jej entuzjazmu, dodała: „Dom jest tam, gdzie kochający cię ludzie!”. I tak wieczerza przy ognisku przerodziła się w hulańce i swawole, zakończone uroczystym sadzeniem nasion jabłek (najprawdopodobniej w ciemności). Okazało się, że ziemia, którą podróżnicy wybrali na swoją małą ojczyznę była tak bogata w sole mineralne, że w nocy, z owych nasion wyrosły piękne jabłonie!
Następnego dnia postanowiono kontynuować świętowanie. I tak jeden z chłopców złowił na obiad rybę, bliżej nieznana dziewczynka nazbierała polnych kwiatów (na stepie?!), by udekorować stół, natomiast Barbie upiekła swoją słynną szarlotkę (nad ogniskiem?!). „Och, Barbie! Powinnaś otworzyć swój własny sklep, by sprzedawać w nim to pyszne ciasto!” – z zachwytem w drukowanych oczach rzekła kolejna niezidentyfikowana dziewczynka. „Może tak zrobię!” – odparła nasza laleczka, odpływając w świat marzeń o mieście, sklepie i szyldzie w witrynie, głoszącym: „Szarlotki Barbie. Robione z prawdziwych westernowych jabłek.”. Koniec.
Z owej opowiastki możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, chociażby to, że można upiec ciasto nad ogniskiem (a niektórzy mają z tym problem, używając piekarnika!), jednak przesłaniem historyjki są słowa ‚Civil War Nurse’ o domu, który jest tam, gdzie bliscy nam ludzie…
Każda z lalek otrzymała także swój własny, niepowtarzalny rekwizyt, mający, jak widać swój udział w opowieści z książeczki. ‚Pioneer’ Barbie otrzymała zatem kosz pełen czerwonych jabłek…
Na dnie pudełka, w foliowym woreczku znajdują się buty na płaskim obcasie i szczotka. Jako, że ‚Pioneer’ Barbie przemyślana była jako lalka kolekcjonerska dla dzieci, mogąca służyć również, jako playline, otrzymała szczotkę, przydatną podczas zabawy. Lalki typowo kolekcjonerskie, tworzone z myślą o dorosłych nie posiadają szczotek, gdyż są one zupełnie niepotrzebne!
Poza strojem urzekła mnie sama Barbie! Rzadko spotykane zielone, kocie oczy, delikatnie podkreślone brązowym cieniem na powiekach idealnie współgrają z jej rudymi włosami… Zachwycające są także usta, które o dziwo, mają wąskie wargi, takie, jakie można było spotkać u Barbie lat 80. i początków 90.!
Na koniec kilka zbliżeń ‚Pioneer’ Barbie…


