35th Anniversary Barbie (1959 Reproduction) (1993)

Pierwsza reprodukcja

Mało kto wie, że pierwszymi reprodukcjami lalek Barbie wcale nie były te wydane w roku 1993 z okazji 35-lecia istnienia zabawki… Oficjalnie, pierwsza reprodukcja pojawiła się już w 1972 roku! Lalka wydana na potrzeby domu towarowego The Montgomery Wards wyglądem miała przypominać pierwsze Ponytaile, dlatego też ubrano ją w kostium kąpielowy w czarno-białe paski oraz czarne klapki. Odmienny makijaż (głównie wysoko osadzone brwi) natomiast na tyle odróżniał ją oryginałów, że trudno było pomylić ją z oryginałem. Dziś model ten jest łakomym kąskiem dla kolekcjonerów…

 

35th Anniversary Barbie

O historii pierwszej Barbie już kiedyś pisałem, więc dziś skupię się wyłącznie na porównaniu Barbie #1 oraz jej reprodukcji, bądź co bądź – dość nieudanej…

Lalkę kupiłem na Allegro, w stanie NRFB, jednakże, jako że mam duszę badacza, musiałem ją wyjąć z pudełka, dokładnie obejrzeć i porównać z inną reprodukcją oraz vintage Barbie! 😉

Jak przystało na reprodukcję Barbie #1, lalka została wyposażona w białe okulary przeciwsłoneczne w stylu lat 60. (obowiązkowo z niebieskimi szkłami!) i czarne klapki. Ponadto, w pudełku można odnaleźć: katalog, w którym zawarte są między innymi: drzewo genealogiczne Barbie, quiz i informacje dotyczące Barbie #1 (zdjęcie poniżej) oraz reprodukcję pudełka, w jakim sprzedawano Barbie w 1959 i na początku lat 60.

 

Z tyłu pudełka widnieje zdjęcie vintage #1 (a nie reprodukcji!)

 

A tu już 35th Anniversary Reproduction wyjęta z pudelka. Na pierwszy rzut oka (niewprawnego oka) niezbyt różni się od vintage Barbie #1, jednak w rzeczywistości to zupełnie inna lalka!

 

Pierwszym rozczarowaniem, z jakim się spotkałem po otwarciu pudełka był… STOJAK! Jak wiemy, Barbie #1 miała w stopach specjalnie metalowe tuby, których otwory doskonale pasowały do bolców (nie wiem, jak to ładniej nazwać?!) wystających z czarnego stojaka. Reprodukcja niestety została wyposażona wyłącznie w standardowy stojak z uchwytem w talii, wykonany z przezroczystego plastiku…

Co jest zadziwiające, podczas procesu tworzenia reprodukcji, nie zapomniano o papierowej metce, która na początku kariery Barbie była symbolem oryginalności produktu (słynne hasło reklamowe: You can tell – It’s Mattel!). Tu, nieco zmodyfikowana, jest miły dodatkiem, przypominającym, że bądź, co bądź, ale to reprodukcja wydana z okazji 35-lecia istnienia Barbie…

 

Mimo początkowego rozczarowania lalką, podczas sesji zdjęciowej okazało się, że jest ona świetną modelką (jak na Teen Fashion Model przystało!) i, choć to tylko reprodukcja, urzekła mnie czarem Barbie #1…


W przeciwieństwie do wczesnych Barbie #1, malowanych ręcznie, facepaint reprodukcji został naniesiony maszynowo, jednakże tak, by oryginał przypominał! Błękitny eyeliner, czerwone usta i dziurki w nosie, czarne rzęsy i… hipnotyzujące BIAŁE tęczówki, spoglądające zalotnie z ukosa. Jedyne, co drażni mnie w twarzy reprodukcji, to zbyt łukowate brwi (oryginalne przypominały raczej odwrócone litery „v”) oraz rumiane policzki, których Barbie #1 nie miała…

Kolejnym dość irytującym elementem są… włosy! Ułożone oczywiście na wzór oryginału, w tak zwany ponytail (koński ogon), jednak już nie wyglądają tak samo! Głównym problemem jest samo tworzywo – Barbie #1 miała włosy wykonane z saranu, dostępne w kolorach blonde lub brunette* (a wręcz czarne); reprodukcja natomiast ma włosy poliestrowe (błyszczące), w kolorze miodowym lub brązowym. Niezwykle istotna jest także ilość wrootowanych włosów – Barbie #1 miała włosy wszyte w dwóch rzędach, „łysina” natomiast była flockowana, reprodukcja prawdopodobnie ma je na całej głowie (nie wiem dokładnie, gdyż nie chcę psuć ponytaila), co widać po objętości. Jednak to, co dla mnie jest największym błędem, wynikającym zapewne z lenistwa twórców, to grzywka! W oryginale fryzowana (skręcona w drobne loczki), tu wyłącznie podkręcona…

*Barbie #1 wydana była w stosunku Blonde do Brunette jak 3:1

 

Główka oczywiście sygnowana na karku – © MATTEL INC. / 1958

Ciekawostką jest to, że, mimo sygnatury, nie jest to oryginalny headmoldu vintage, gdyż ten, w latach 80. został wywieziony do Japonii na potrzeby współpracy spółki Mattel-Bandai (w skrócie: Ma-Ba). Kiedy współpraca została zakończona, forma odlewnicza moldu vintage zaginęła (lub ją zniszczono?!), a to, co dziś sygnowane jest datą 1958 to tylko kopia (i to dość nieudolna) wykonana na wzór pierwszych główek. Oryginalny headmold vintage można dziś rozpoznać właśnie po braku sygnatury! 😉

Jak już wspominałem, do Barbie dołączono reprodukcję okularów, którym do oryginału niestety daleko! Głównym mankamentem jest to, że wykonano je w całości z niebieskiego plastiku (białe elementy są malowane)! Okulary Barbie #1 składały się w sumie z pięciu części – oprawki, połączonej zawiasami oraz „prawdziwych”, niebieskich szkieł…

Niezrozumiałym dla mnie posunięciem było tworzenie otworów w stopach lalki, bo po co one, skoro dodano stojak z obejmą w talii?! Wyjaśnieniem może być to, że do stworzenia reprodukcji w fabryce użyto prawdziwych form odlewniczych od Barbie #1, jednak, jeśli tak się rzeczywiście stało, można było postarać się bardziej i stworzyć przynajmniej odpowiedni stojak (o metalowych tubach w stopach już nie wspominam)…

Nawet tak drobny element, jak buty został źle wykonany. Oryginalne open thoe shoes miały otwór, pasujący do tego w stópkach lalki, dzięki któremu można było postawić ją na stojaku. Tu, zapewne z powodu stojaka z obejmą w talii, w fabryce zaoszczędzono sobie trudu.

Także reprodukcja pudełka jest dość nieudolna… Co prawda grafiki przedstawiające dostępne modele ubranek vintage (i te nieistniejące!) są wspaniałe, jednakże samo pudełko jest… ZA MAŁE!

Kiedy włożymy do niego Barbie, stopy lalki się nie mieszczą… A wszytko za sprawą za wysoko upiętego ponytaila!

Nie byłbym sobą, gdybym tej lalki nie rozebrał! 😉 Na moje usprawiedliwienie dodam, że musiałem to zrobić, by zmyć silikonowe ramiączka, które wtopiły się w ciało lalki (tak, tak… w przeciwieństwie do Barbie #1, reprodukcja otrzymała silikonowe ramiączka w kostiumie, by ten pozostał na swoim miejscu! niestety, tworzywo ma to do siebie, że niszczeje znacznie szybciej, niż inne, przez co na dłuższą metę się nie sprawdza…)

 

Sygnatura na plecach (a nie, jak w oryginale – na prawym pośladku!):

Barbie ® / © 1958, 1993 / MATTEL,INC. / MALAYSIA

I, jak obiecałem wcześniej – porównanie reprodukcji z vintage Bubblecut Barbie (1963)

 

Na pierwszy rzut oka widać, że reprodukcja jest o wiele niższa od oryginału i… nieco grubsza! Różnice te mogą wynikać z wyrobienia się form odlewniczych. Dodatkowo ręce i nogi reprodukcji są bardziej miękkie, zapewne dlatego, że podczas procesu produkcji dodano więcej plastyfikatora do polichlorku winylu, z którego wykonuje się lalki. Różnica jest na tyle zauważalna, że dłonie wydają się być przezroczyste z bliska… Również – co niespotykane u Barbie #1, to pionowe ślady od form z przodu i z tyłu nogi.

Po wielu rozczarowaniach wydawać by się mogło, że już nic mnie w tej lalce nie zirytuje. A jednak! DŁONIE! Są wręcz okropne! Odlane niedokładnie, z „przyklejonym” małym palcem…

 

Na zdjęciu porównawczym widać różnice między kopią (z lewej) i oryginałem (z prawej) headmoldu Vintage 1958.

Na koniec zbiorowe zdjęcie wszystkich lalek (teoretycznie) dzierżących headmold Vintage 1958: (od lewej) Barbie Bubblecut (1963), #1 Reproduction (1993), ‚Picnic Set’ (2006) i Silkstone ‚Debut’ (2009).