Barbie ‚Victorian Lady’ from ‚The Great Era’s Collection’ (1996)

 

Czas przedstawić kolejny urodzinowy prezent od samego siebie – Barbie ‚Victorian Lady’ (1996). Model ten pochodzi z serii ‚The Great Era’s Collection’, o której pisałem przy okazji ’20’s Flapper Barbie’ (1993) i jest uosobieniem ery wiktoriańskiej, trwającej od 1837 do 1901 roku.

Lalkę kupiłem w stanie NRFB, ale, jak to zwykle bywa, długo w nienaruszonym stanie nie pozostała…

Suknia ‚Victorian Lady’ stylizowana jest konkretnie na modę po 1883 roku…

Barbie z serii ‚The Great Era’s Collection’ pakowane były w tzw. pudełka książki, w których lalkę widać dopiero po otwarciu „pierwszej strony”, zapinanej na rzep. Na jej wewnętrznej stronie jest krótkie wprowadzenie do epoki i zdjęcia charakterystycznych dla niej przedmiotów…

Na zdjęciach promocyjnych ‚Victorian Lady’ urzekła mnie swoją urodą, niestety na żywo nieco zawiodły szczegóły…

 

Pozytywnym zaskoczeniem była tiurniura w sukni, która została wypchana tiulowym wypełniaczem, nadającym jej odpowiedni kształt. Niestety, przez czternaście lat pobytu w pudełku ten element sukni nieco się spłaszczył, a, że Barbie i tak miała wrócić z powrotem do kartonu, nie starałem się go podnieść…

Jak u większości modeli z serii ‚The Great Era’s Collection’, twarz ‚Victorian Lady’ oparta jest na headmoldzie Superstar 1976. Mattel wzbogacił go o „naturalne”, wprawiane rzęsy. Niestety, w fabryce przesadzono z ich długością…

 

Kolejnym rozczarowaniem było nakrycie głowy lalki. Oryginalnie zostało ozdobione różowymi piórami, które, prawdopodobnie podczas transportu (transportów?!), się połamały, „oblepiając” przy tym całą suknię (wykonaną z aksamitu) oraz buty, które…

 

…są największą porażką Mattel’a, z jaką do tej pory się zetknąłem! Na zdjęciach promocyjnych butów nie widać, ale wyobrażałem sobie jakieś odlewane botki, stylizowane na epokę. Więc kiedy tylko odpakowałem lalkę, zajrzałem pod suknię, by ujrzeć TO!

 

Firma poszła na łatwiznę, wręczając lalce klasyczne czarne szpilki z lat 90. Aby jednak buty pasowały mniej więcej do epoki wiktoriańskiej (tzn., żeby nie były całkiem współczesne!), wzbogacono je o materiałową nakładkę, imitującą kozaczki. W efekcie całość przypomina nieco dziób kaczki! Nie mam w zwyczaju zmieniania stanu fabrycznego lalki, zwłaszcza, jeśli kupiłem ją w stanie NRFB, ale w tym przypadku musiałem pozbyć się tego „czegoś”…

Poniżej jeszcze kilka zbliżeń na „wiktoriańską” twarzyczkę…